Komentarz czytelnika:
Zespół Szkół nr 1 jest języczkiem u wagi w rodzinno-politycznych rozgrywkach. Aktualnie celem pewnego grona osób (generalnie powiązanego z poprzednią dyrektorką) jest zdyskredytowanie obecnej dyrekcji oraz spowodowanie jak najgorszego wyniku naboru poprzez zniszczenie reputacji placówki. Ma to wytworzyć wrażenie, że odkąd odwołano poprzednią panią dyrektor, sprawy w ZS 1 idą w jak najgorszym kierunku.
Po to właśnie tworzone są wrzutki medialne o marihuanie palonej rzekomo w szatniach szkoły. Szczerze? Sądzę, że w jedynce palono trawę nie raz, podobnie jak w wielu innych jastrzębskich szkołach. Tylko, że jakimś trafem nagłaśnia się w mediach tylko jeden taki przypadek – właśnie ten z jedynki. Jakby tego było mało, sprawa rzekomej trawki staje się przedmiotem pracy członków rady miasta. Zawsze myślałem, że od narkotyków w szkole jest dyrekcja, rada rodziców, kuratorium i wreszcie – policja. Ale jak widać, w Jastrzębiu temat jednostkowego i w dodatku rzekomego incydentu, leży także w kompetencji rady miasta…
Komentarz redakcji:
W całej tej sprawie cieszy nas jedno: na jaw wychodzi kogo rodzina Soprano trzyma “za jaja” – kto wokół nich skacze jak koło małych dzieci. I oby podczas następnych wyborów do rady miasta głosujący o tym nie zapomnieli.














